Genezis VelociRaptory
W Grudziądzu, tam gdzie podobno asteroida uderzyła rok wcześniej, doszło do przypadkowego spotkania dwóch osobników. Tak narodził się gatunek VelociRaptory.
Teoria Wielkiego Wybuchu (rowerowego)
Wszystko zaczęło się od przypadku. A właściwie od serii przypadków, które w teorii chaosu nazywa się „efektem motyla”. Tylko że zamiast motyla były dwa dinozaury na kółkach, które postanowiły sprawdzić, czy wymarcie to rzeczywiście koniec historii.
Pierwszy kontakt
Grudziądz, październik 2024. Miejsce, gdzie według lokalnych legend asteroida uderzyła rok wcześniej (choć geolodzy mają na ten temat inne zdanie). To tutaj, na starcie jednego z wyścigów MTB, doszło do spotkania, które miało zmienić bieg historii - przynajmniej lokalnej historii kolarstwa górskiego.
Dwóch zawodników. Każdy ze swoją historią, swoimi marzeniami i co najważniejsze takimi samymi bibsami.
(dla niewtajemniczonych: to te spodenki rowerowe z gąbką w środku, żeby 🍑 nie bolała po długim czasie jazdy)
Ewolucja w czasie rzeczywistym
„Ooo, macie takie same bibsy!”
Zdanie, które dziś można uznać za moment narodzin VelociRaptory.
Narodziny nazwy
Nazwa „VelociRaptory” nie pojawiła się od razu. Ale to właśnie VelociRaptory najlepiej oddało naszą naturę - szybkie, zwinne i z poczuciem humoru dinozaury, które uznały, że kolarstwo górskie to idealny sposób, by udowodnić, że ewolucja to proces ciągły.
Pierwsze kroki
Pierwszym oficjalnym występem zespołu był… ten sam wyścig w Grudziądzu, w którym się poznaliśmy.
Technicznie rzecz biorąc, zespół powstał na mecie.
Wyniki? Drugorzędne. Znacznie ważniejsze było odkrycie, że wspólna jazda i wspólna narracja dają zupełnie nową energię.
Filozofia zespołu
Od początku wiedzieliśmy, że nie będziemy typowym zespołem kolarskim.
Nasze motto:
„Extinction is temporary. Cringe is forever.”
To nie jest przypadkowe hasło - to filozofia życia.
Dinozaury wymarły? Być może. Styl, dystans do siebie i zabawa formą? Zawsze aktualne. Koszulki są „oczojeb*e”? Doskonale. Przynajmniej nas widać!
Co dalej?
Historia VelociRaptory dopiero się zaczyna.
Grudziądz był początkiem, ale cały świat kolarstwa górskiego czeka na dalszą ewolucję.
Będziemy jeździć.
Będziemy się rozwijać.
I będziemy udowadniać, że dinozaury na kółkach to nie żart - to przyszłość!
~ Dino Manager