Żabi Short Track za nami - dinozaury rozdały GIGAżaby
Relacja z pierwszego Żabiego Short Tracku w Lidzbarku Warmińskim. Pilotaż, który miał sprawdzić, czy jest apetyt na MTB - i okazało się, że jest! 😎
Park Zdrojowy, Żabi Staw, pełno rowerów. Tak wyglądał sobotni poranek.
📍 30.05.2026 · sobota · Park Zdrojowy, Lidzbark Warmiński
No dobra, pisaliśmy „sprawdzamy nogę?”. Sprawdziliśmy! I to nie tylko my! Sprawdziło ją sporo ludzi, których szczerze mówiąc nie spodziewaliśmy się zobaczyć!
Od ogłoszenia wydarzenia do startu minęło naprawdę niewiele czasu - raptem 3 tygodnie. W teorii: za krótko, żeby ktokolwiek się tym przejął. W praktyce: na trasę w Parku Zdrojowym przyjechał tłum, z przewagą najmłodszych uczestników i całych rodzin, które potraktowały ten dzień jak wspólne rowerowe święto. A od początku o to nam chodziło! 🥳
Przyjechali z całej Warmii (i nie tylko)
Najmocniejszy sygnał całego dnia? Ludzie, którzy załadowali rowery i przyjechali do Lidzbarka z Olsztyna, Dywit, Barczewa i Ługwałdu. Na darmowe, pilotażowe wydarzenie. Wydali kasę na paliwo, spakowali rodzinę i sprzęt, żeby pokręcić na pętli, której wcześniej nie widzieli na oczy!
To mówi o potencjale tego miejsca! Część z Was trafiła do nas po przeczytaniu artykułu o genezie Velociraptorów - i muszę przyznać, że odkrycie, że ktoś naprawdę to czytał, było momentem, w którym Dino Nugget uronił złocistą łezkę. 🥹 (Jednak ktoś czyta moje wypociny!)
Trzy wyścigi, mnóstwo emocji
Trasa miała około 1,4 km i była dokładnie tym, co obiecywaliśmy: climbers course z dwoma podjazdami, technicznym zjazdem i kompaktowym układem. Męcząca, ale nie po to, żeby kogoś złamać - po to, żeby pokazać, że na Żabim Stawie i w Dolinie Symsarny da się jeździć ciekawie. Zjazd po korzeniach niejednego przyprawił o szybsze bicie serca, ale widzieliśmy, jak kolejne osoby przełamują strach i wracają na górę po więcej!
Rywalizację otworzyły dzieci - dziesięć minut czystych emocji. Były upadki, łzy, zaciśnięte zęby i ta wielka walka z własną nieśmiałością przed publicznością. Trzymaliśmy kciuki, żeby ich nie zamęczyć - ale dało się słyszeć, że apetyt na ściganie mają większy niż my!
Potem na trasę ruszyły starsze dzieci - kolejne dziesięć minut, które okazały się prawdziwym testem charakteru. Na koniec dorośli i żacy zmierzyli się z 30-minutowym XCC - a to, jak dobrze wie każdy, kto kiedyś próbował, naprawdę nie jest przelewki!
Najmłodsi dali z siebie wszystko!
A że tę relację publikujemy akurat w Dzień Dziecka - wszystkim małym (i tym trochę większym) kolarkom i kolarzom życzymy samych szybkich zjazdów, miękkich lądowań i rodziców, którzy zawsze dorzucą na coś extra na mecie! 🎉
Trasa, czyli gdzie Was bolało
Wróćmy na moment do pętli naszego Żabiego Short Tracku.
Izabela Podpirko (nr 36). Dla jednych postrach, dla innych ulubiony fragment pętli.
Polodowcowy, morenowy teren wokół Żabiego Stawu i Doliny Symsarny ma swój charakter: krótkie, ale treściwe podjazdy, korzenie, piach i ciasne przejścia między drzewami. Ten fragment był sercem trasy - to tu robiło się technicznie i emocjonująco. Część osób na początku schodziła go pieszo, żeby po kilku okrążeniach wrócić i przejechać z uśmiechem. I o to właśnie chodziło: pokazać, że techniczne MTB w Lidzbarku to żadna ściema.
A tak pętla wyglądała, zanim wpuściliśmy na nią zawodników - pachołki, taśma i strzałki, wszystko na swoim miejscu:
Tor wyznaczoną pachołkami. Strzałka mówi, gdzie jechać - reszta zależała od Was.
Korzenie między drzewami i znak „tu się robi ciekawie”. Dobry wybór linii był na wagę złota.
Gigażaba, czyli puchar, o który warto było walczyć
Zamiast klasycznych pucharów, jako team Velociraptory, przygotowaliśmy nagrody za najlepsze czasy okrążeń: figurki gigażaby. Z daleka można pomyśleć, że to oskary w wersji Żabi Short Track Edition. 😅 I powiem tak - team, którego maskotką jest dinozaur z panierki, rozdający napakowane żaby to poziom abstrakcji, z którego jesteśmy całkiem dumni. 🐸
Gigażaby zrobiły furorę. Mówiło się o nich, fotografowano je, a przede wszystkim walczono o nie na trasie. Okazuje się, że dobrze zaprojektowany totem mocy działa lepiej niż niejeden błyszczący puchar!
Oto ona - GIGAŻABA!
Szczególnie ciepło zabrzmiały słowa jednej z zawodniczek, Izabeli Podpirko, która po odebraniu gigażaby poprosiła o mikrofon i wspomniała dawne zawody XC na Krzyżowej Górze. Powiedziała wprost, że kibicuje, by kolarstwo górskie wróciło do Lidzbarka na stałe! My też w to gramy i właśnie nad tym pracujemy!
Tomasz Sienkiewicz oraz Izabela Podpirko ze swoimi gigażabami
Młodzież dała znać o sobie
Osobno cieszy nas, że na starcie pojawili się lokalni młodzi rajderzy Mimo, że ich serca biją raczej w rytm kolarstwa grawitacyjnego: Enduro/Downhill. To dla nas czytelny sygnał: jest tu młoda, głodna jazdy ekipa, dla której warto pomyśleć o wydarzeniu skrojonym dokładnie pod nią! Mamy to na radarze i bardzo nam się ten odczyt z radaru podoba. 😎
Kto za tym wszystkim stoi
Wiele osób podchodziło z pytaniem, z jakiego grantu to sfinansowaliśmy. Odpowiedź jest prosta i trochę nudna: z żadnego. 🤷🏽♂️ To oddolna inicjatywa, zrobiona pro bono. Bez wielkiego budżetu, za to z ogromną pomocą ludzi, którzy uwierzyli w pomysł!
Młodzi rajderzy udekorowani
Wielkie podziękowania należą się Ośrodkowi Sportu i Rekreacji w Lidzbarku Warmińskim za opłacenie i zapewnienie zabezpieczenia medycznego, ustawienie barierek, pomoc w oznaczeniu trasy i obecność na całym wydarzeniu. Osobno kłaniamy się wicedyrektorowi OSiR, Krzysztofowi Oleksiakowi, bez którego to wydarzenie po prostu by się nie odbyło. Tego dnia nie tylko zarządzał całą ekipą, ale wcielił się też w rolę fotografa i czuwał nad całością, a trzeba dodać, że OSiR miał na głowie tego dnia jeszcze dwa inne wydarzenia: poranne zawody wędkarskie i wieczorny mecz piłkarski. Mistrzostwo multitaskingu!
Dziękujemy Centrum Profilaktyki Uzależnień w Lidzbarku Warmińskim za ufundowanie pamiątkowych medali i poczęstunku przy grillu (bo kolarstwo na głodniaka to żadne kolarstwo). Wielkie brawa dla naszego spikera, Pawła Sadowskiego, który poprowadził wydarzenie tak, że każdy poczuł się wyjątkowo - zapowiadał uczestników na starcie i mecie, sypał anegdotami i nadawał całości rytm i opanował organizacyjny chaos! Dziękujemy Burmistrzowi Jackowi Wiśniowskiemu za to, że nas odwiedził, udekorował dzieci i powiedział parę obiecujących słów co do przyszłości takich wydarzeń.
Pilotaż, czyli nauka w trakcie jazdy
Nie udawajmy ideałów - Cringe is forever, więc walniemy szczerze. To było nasze pierwsze takie wydarzenie i traktowaliśmy je jak pierwszy naleśnik.
Nasz system vrts.live przeszedł chrzest bojowy. Lista zapisanych była, ale pomiar czasu spłatał nam figla - jechaliśmy z kartką, długopisem i timerem, a gdy zawodnicy zaczęli się dublować na okrążeniach, ogarnięcie tego stało się samo w sobie sportem ekstremalnym z nutą wyższej arytmetyki. 🤣 Rejestracja też ma kilka rzeczy do dopracowania.
Ale od tego są pilotaże. Przede wszystkim sprawdziliśmy, czy w okolicy jest apetyt na rowerowe śmiganie. Reszta to szlify, które dopracujemy z każdą kolejną edycją.
To była iskra, nie pilot zdalnego sterowania
Nie chcemy niczym sterować z tylnego fotela. Chcemy dać iskrę, zapalnik pod lokalną, oddolną inicjatywę. Lidzbark Warmiński ma świetne tereny do MTB i nie tylko, a Żabi Staw i Dolina Symsarny dopiero pokazały, na co je stać!
Dziękujemy, że rozesłaliście to dalej
Osobne, wielkie podziękowania dla wszystkich, którzy wrzucali relacje, oznaczali nas, nagrywali i robili zdjęcia. To dzięki Wam informacja poszła w świat szerzej i dalej, niż moglibyśmy się spodziewać! Osobnie dziękujemy tym, którzy podzielili się swoimi wrażeniami i opiniami - to dla nas bezcenne informacje, które pomogą nam zrobić kolejną edycję jeszcze lepszą. Chcemy wpomnieć równie o wszukiwarce wydarzeń rowerowyh i rolkowych odjazd.pl, która była jednym z pierwszych miejsc, gdzie pojawiła się informacja o Żabim Short Tracku - i dzięki której wiele osób dowiedziało się o wydarzeniu!
Jeśli nie zdążyliśmy od razu wszystkiego udostępnić albo zareagować - to nie dlatego, że tego nie doceniliśmy. Po prostu w tym samym czasie próbowaliśmy ogarnąć jeszcze trasę i całą rzeczywistość naraz. 😅 Każda taka relacja była dla nas bardzo, bardzo, BARDZO ważna!.
Dajcie znać, co dalej
Najlepsze rzeczy w kolarstwie dzieją się wtedy, gdy ekipa po prostu się zbierze na starcie. Więc lecimy na luzie: wpadnijcie w komentarze pod naszym postem na Facebooku i napiszcie, co Wam przychodzi na myśl. Wpadacie na kolejną edycję? Jaki ma być następny raz - short track, XCO, coś grawitacyjnego dla młodych? Czytamy wszystko!
📸 Pełną galerię znajdziecie na naszym Facebooku. 🎥 Niebawem dorzucimy filmiki, które udało się uchwycić.
Do zobaczenia na trasie! 🐸🦖
~ Dino Manager 🦖